piątek, 22 grudnia 2017

Kawa piernikowa - smak świąt

Hej :D A może lepiej ho ho ho! W tym roku trochę późno udzielił mi się świąteczny nastrój, ale jak to mówią: „lepiej późno niż wcale". Nie mogło więc zabraknąć przepisu z tej okazji.

piątek, 8 grudnia 2017

Kopiec kreta - słodka kofeinowa podróż z odrobiną egzotyki

Hej :D Może troszkę przesadziłam z tytułem, ale nie mogłam się powstrzymać. To jedna z moich ulubionych autorskich kaw. Jak ją zrobicie to pewnie zrozumiecie, w czym tkwi rzecz. Swoją drogą skąd to nazewnictwo? Powiem szczerze, że jestem raczej za nazwami typu: malinowe frappe niż malinowa rozkosz na zimno. Prosty przekaz i od razu wiecie, z czym macie doczynienia. Czasem jednak kawa jest tak przekombinowana, że używanie jej fachowej nazwy jest trudne do zapamiętania i męczące. Chcecie wiedzieć jak nazywałby się nasz kawowy kopiec kreta? Proszę! Bananowo-czekoladowe frappe na ciepło z mlekiem kokosowym i wiórkami kokosowymi. Brzmi prawie jak przepis :P Zatem myślę, że nazwa jest dobrym uproszczeniem. Bez zbędnego przedłużania zapraszam do przepisu :D


środa, 29 listopada 2017

French Press - urządzenie do zadań specjalnych

Witajcie kawosze :D Choć dzisiejszy post będzie bardziej techniczny to obiecuję, że nie zabraknie w nim jednego, ukrytego przepisu.

Zaparzacz do kawy 
French press, praska francuska, kafeteria, zaparzacz tłokowy... Nazywajcie to jak chcecie. Mówię o specjalnym dzbanku do zaparzania kawy, który ma tłoczek z sitkiem do oddzielenia fusów. Dla kogo on jest? Dla tych, którzy nie przepadają za smakiem kawy rozpuszczalnej, natomiast irytują ich fusy w zalewanej kawie. To bardzo proste i niedrogie rozwiązanie, które zadowoli wielu kawoszy. Ja swój kupiłam za 20 zł w pepco, jest jeszcze mniejszy za 15. Wzięłam ten większy, bo korzystam z tej metody parzenia kawy głównie, gdy są u mnie goście. Na codzień piję kawę z kawiarki, o której z pewnością jeszcze napiszę. Zaczynamy od przelania praski francuskiej gorącą wodą, którą potem wlewamy. Rozgrzeje to jej ścianki. Kawa do kafeteri musi być nieco grubiej zmielona niż tradycyjnie. Sitko niestety nie jest na tyle dokładne, co filtry i nie zatrzyma fusów z drobno zmielonej kawy. Niektórzy jednak rozkręcają sitko i dodatkowo zabezpieczają je filtrem,  przez co mogą zmielić ziarna drobniej i cieszyć się bardziej aromatyczną kawą. Ale to już zależy od preferencji. Jedni lubią mocną kawę, inni delikatną. Jak już przy jesteśmy przy intensywności naparu to ile tak właściwie kawy sypać do french pressu? Bariści podają 60-70g/litr wody. Co to w praktyce oznacza? Około jednej ,,porządnej" łyżki kawy na szklankę wody. Ja jak to ja oczywiście zaburzam te proporcje i sypię więcej kawy. Wy też nie bójcie się tego robić. Spróbujcie najpierw według tradycyjnych zaleceń, a potem sami oceńcie czy Wasza kawa jest za słaba czy za mocna. Eksperymentowanie podczas robienia kawy to wspaniała rzecz. Gdy mamy już kawę w french pressie delikatnie zalewamy ją gorącą, ale nie wrzącą wodą. Kawa nie lubi wrzątku. Na początek tylko lekko zakrywamy kawę. Dajemy jej 30 sekund. Ziarna się otworzą i w ten sposób uzyskamy więcej aromatu. Po tym czasie wlewamy resztę wody i przykrywamy. Tłoczek ma być na górze tak, żeby nie dotykał naparu. Parzenie kawy tą metodą trwa około 4-6 minut. Po upłynięciu tego czasu powoli dociskamy tłoczek do dna oddzielając fusy od naparu. Przelewamy napój do szklanek czy filiżanek.  W ten sposób możemy cieszyć się prawdziwą kawą bez fusów.

środa, 8 listopada 2017

Herbata po hiszpańsku - moje propozycje

Witajcie :D Jak obiecałam tak przybywam pełna energii z nowymi pomysłami na herbatę po hiszpańsku. Jeśli ktoś jeszcze nie czytał poprzedniego posta to serdecznie zapraszam do zapoznania się, żeby lepiej wczuć się w klimat i tam wszystko jest wyjaśnione bardzo szczegółowo ze zdjęciami na każdym etapie „produkcji". Znajdziecie go tutaj: [KLIK] Jeśli już wszystko jasne to zapraszam do nowych przepisów :D Wszystkie rozwiązują problem poprzedniej herbaty czyli konieczność mieszania.

wtorek, 24 października 2017

Herbata po hiszpańsku - istna magia

Czary mary, czary mary... Przed Wami pojawia się herbata, która wygląda jak zaczarowana. Czemu zaczyna się dopiero od połowy szklanki? Co jest pod nią i najważniejsze: jak ją zrobić? Jeśli jesteście zaciekawieni to zapraszam do nowego przepisu.

piątek, 13 października 2017

Latte Macchiato - trzy warstwy elegancji

Witajcie Kawosze!
Dzisiaj przychodzę do Was z czymś specjalnym. Kawa, która nie tylko dobrze smakuje, ale i cieszy oko. Można się zakochać w tych jej trzech warstwach. Idealna do podania dla gości.

piątek, 6 października 2017

London Fog

Witajcie :D Z czym kojarzy Wam się poniższe zdjęcie? Pewnie z kawą. Ktoś bardziej obeznany w temacie stwierdzi może, że to jakaś odmiana latte. Pewnie gdyby ktoś pokazał mi ten obrazek powiedziałabym to samo. Przyszedł czas na małą odmianę. Zasiądźcie wygodnie w fotelach i rozkoszujcie się angielską herbatą.


piątek, 22 września 2017

Latte z miodem i cynamonem zabije przeziębienie

Cześć :) Zaczęła się jesień. Zamiast kolorowych liści mamy chlupę i sezon przeziębień. Piszę tego posta siedząc w domu z gorączką. Humor poprawiła mi kawa, która wyciągnie Was z każdego przeziębienia i do tego jest pyszna! Oto latte z miodem i cynamonem. Te dwa dodatki poprawią funkcjonowanie układu oddechowego, polepszą Waszą odporność i złagodzą ból gardła. Same korzyści, prawda? No to zabieramy się do pracy!


poniedziałek, 18 września 2017

Wszyscy jesteśmy popękani...

„Wszyscy jesteśmy popękani. Każde z nas zaczyna życie jako wodoszczelny okręt. Ale potem przydarzają się nam różne rzeczy - ludzie nas opuszczają albo nas nie kochają, albo nas nie rozumieją, albo my nie rozumiemy ich, więc tracimy, przegrywamy i ranimy się wzajemnie. I okręt zaczyna miejscami pękać. No a kiedy okręt pęka, koniec jest nieunikniony. (…) Jednak zanim pęknięcia zaczną się otwierać i ostatecznie się rozpadniemy, mija wiele czasu. I to właśnie w tym czasie możemy się nawzajem zobaczyć, bo wtedy wyzieramy zza naszych szczelin i zaglądamy przez szczeliny innych do ich wnętrza. Kiedy zobaczyliśmy swoje prawdziwe oblicza? Dopiero kiedy zajrzałeś w moje szczeliny, a ja zajrzałam w twoje. Wcześniej patrzyliśmy zaledwie na wzajemne o sobie wyobrażenia, jakbyśmy patrzyli na roletę w oknie, ale nigdy nie zaglądali do środka. Lecz jak tylko okręt zaczyna pękać, do środka może dostać się światło. Światło może się wydostać na zewnątrz.” 



wtorek, 12 września 2017

Frappe - na przekór pogodzie

Choć w kalendarzu już wrzesień, a na dworze chłodek,  to nie oznacza definitywnego końca ciepłych dni. Nie wiem, jak Wy, ale ja tak na przekór jeszcze mam nadzieję na słonko.  A na taką pogodę najlepsza jest kawa mrożona i to nie byle jaka, a grecka frappe. Genialna w swojej prostocie. Jedna z kaw, które piję najczęściej, królowa lata.


piątek, 8 września 2017

Witajcie

Zapraszam serdecznie do mojego świata, który pachnie kawą. Miejsca, którego każdy centymetr przepełniony jest psią sierścią, a po kątach walają się stosy książek. Chcę dzielić się z Wami swoimi pasjami i wszystkim, co mnie inspiruje. Znajdziecie tu subiektywne recenzje (wierzycie w to, że recenzja może być prawdziwie obiektywna?). Pojawi się i rękodzieło, które jest jednym z moich zainteresowań. Zapraszam do skupiska prostych przepisów i potoku nieprzemyślanych słów. Będzie mi miło jeśli zechcecie być częścią tego zwariowanego kawałka Ziemi, mojego kawałka Ziemi 😘